Gdzie igła nie może... tam laser pośle!

Czego szukasz, co czujesz na myśl o medycynie estetycznej? Co widzisz przed oczami? Łatwo zaufać temu, co widać wprost. Igła, iniekcja, preparat w skórze - no musi działać i działa… trudniej zaufać, gdy trzeba cierpliwie poczekać na efekty, a zabieg polega na regularnej terapii głowicą, która podgrzewa skórę. Ale czy to znaczy, że działa słabiej? Absolutnie, wręcz działa tak, jak preparat nie zadziała nigdy i dlatego warto łączyć różne terapie. Dziś chcemy Cię zachęcić do zaufania sprzętom!

W technologiach sprzętowych zabiegi dzielą się przede wszystkim ze względu na to, czy po zabiegu zostają na skórze ślady, czy nie. Najsilniejsze działanie prezentują lasery. Do niedawna wszystkie były jednak ablacyjne, co oznacza, że każdy zabieg wymagał kilku dni wolnego ze względu na ślady działania lasera na skórze. Bezsprzecznie jednak działały głęboko, a stopień efektywności zabiegu był bardzo wysoki… ale... skóra była zaczerwieniona, wymagała gojenia. W terapii blizn nadal taka terapia jest najskuteczniejsza, ale już w kondycjonowaniu skóry mamy przełom! Odkąd na rynku pojawił się laser frakcyjny Q Switch wykorzystywany w głowicy ClearLift, możemy bardzo głęboko i bardzo intensywnie stymulować skórę, a po zabiegu naskórek jest NIETKNIĘTY! Zabieg przebiega w komforcie, a efektów nie da się nie zauważyć.

5 x TAK

Takie zabiegi mają bardzo wysoki profil bezpieczeństwa ze względu nie tylko na sam biologiczny mechanizm działania, ale także na to, że stymulują Twoją skórę bez aplikacji preparatów. Po pierwsze alergicy nie muszą się martwić uczuleniem, które występuje bardzo rzadko w przypadku preparatów, aczkolwiek dla alergika może mieć to znaczenie, chociażby dla komfortu psychicznego. Po drugie bezpieczeństwo wynika z absolutnej, również biologicznej, naturalności efektów, bo skóra będzie regenerowała się tylko wg własnych rysów. Nie walczymy tu remodelling skóry, ale o jej ujędrnienie, zagęszczenie, dlatego jest to fenomenalna terapia alternatywna w przypadku kondycjonowania skóry. Będzie to super rozwiązanie dla kochających totalny EKOstyle w urodzie. Po trzecie, są pacjenci, którzy jak ognia boją się igły, bądź… nie mogą poddawać się zabiegom iniekcyjnym z racji na różne schorzenia. I tu ClearLift - nie trzeba chyba dodawać - jest idealną opcją, bo daje możliwość leczenia bez naruszania ciągłości naskórka. Po czwarte, ponieważ zabieg odbywa się bez bezpośredniego deponowania preparatu, który może od razu nadawać objętość, a efekty potęgują się wraz z naturalnym rytmem odbudowy skóry, jest to zabieg bardzo bezpieczny dla osób, które chcą stopniowo odnawiać skórę, np. nie chcąc szybkiego zauważenia efektów przez otoczenie. Po piąte - zabieg bardzo precyzyjnie działa w każdym miejscu poddanym terapii, a gęstość punktów działania jest nie do odtworzenia w przypadku zastosowania terapii np. induktorem tkankowym, gdzie jednak aplikacja preparatu odbywa się manualnie i o wiele rzadziej! Po szóste - ciepło, cieplej, gorąco. Terapia nie tylko stymuluje kolagen, ale także bezpośrednio skraca jego włókna, uzyskując niemal efekt mechaniczny.

Czy masz jeszcze jakieś wątpliwości, że igła to wykończenie efektu, taki glamour dla skóry, ale to, co może zapewnić jej fantastyczną podstawę tkwi w sile lasera?

Copyright ⓒ 2018 Dermea | Polityka cookies | Logowanie

Designed by: